Rebekah schowała się w łazience na pierwszym piętrze i czekała aż wszyscy uczniowie i nauczyciele wejdą do klas. Trochę gryzło ją sumienie, że nie powiedziała nic Melanie. Pewnie będzie się o nią martwiła, ale ona naprawdę musiała się spotkać z Jasonem. Trochę ją ten liścik zaskoczył, ale było to miłe zaskoczenie. Przynajmniej będzie mogła się w końcu dowiedzieć o co mu chodziło...Miała taka nadzieję. Po dzwonku odczekała jeszcze 5 minut po czym po cichutku wyszła z łazienki i skierowała się w stronę głównych drzwi szkolnych. Zamarła przypominając sobie o woźnym, który zawsze pilnuje aby nikt nie wychodził ze szkoły bez dobrego argumentu. Nieco zrezygnowana zaczęła gorączkowo szukać innego pomysłu na wydostanie się z tej budy i wtedy jej spojrzenie przykuło okno po jej lewej stronie. Podniecona nowym rozwiązaniem podeszła do niego i starała się je otworzyć. Udało się. Uchyliła je lekko i wyczołgała się na drugą stronę. Upadła na miękką trawę po czym wstała, otrzepała się z ziemi i przymknęła okno na tyle, na ile się dało. Potruchtała na tyły szkoły gdzie czekał na nią Jason oparty o ścianę budynku. Wyglądał bosko...Miał na sobie ciemne jeansowe rurki z niższym krokiem, czarno-czerwoną koszulę w kratkę i czarne conversy. Jego włosy lekko powiewały na wietrze powodując u Rebekah różne niegrzeczne myśli typu: ''Jakby to było złapać go za te cudowne włosy, przyciągnąć do siebie i namiętnie pocałować?''. Od tych myśli zrobiła się cała czerwona i zaczęła się ukradkiem wachlować aby jej twarz wróciła do normalnych kolorów. Kiedy idąc w jego stronę podniosła głowę i na niego spojrzała, spostrzegła, że Jason się przygląda ze słabym uśmieszkiem, co tylko dodało mu więcej uroku. Odpowiedziała mu tym samym i pomachała do niego lekko.
-Dostałem twój list.- Jason po dłuższej chwili milczenia.
-Ja twój też.
16-latek uśmiechnął się do niej szerzej na co ona trochę się rozluźniła.
-Aż tak strasznie ci zależy, żeby się dowiedzieć dlaczego tak ''dziwnie'' się na ciebie patrze?
-Na pewno byłoby mi miło jakbyś zaspokoił moja ciekawość.-odpowiedziała mu dziewczyna.
-No to w takim razie chodź ze mną.-wziął ją za rękę i poprowadził w stronę motocykla zostawionego na chodniku.
-CO?! Na tym?! Nie wsiądę na to!-przerażona starała się wyrwać rękę z uścisku chłopaka. Jason nagle jednym ruchem ręki przyciągnął ją do siebie tak, że wpadła na niego i patrząc jej prosto w oczy zapytał.
-Ufasz mi?
Rebekah oparła się o niego bo bała się, że z nadmiaru różnych emocji zaraz padnie. Jego twarz była kilka centymetrów od jej twarzy. Na tyle blisko, że mogłaby go pocałować, zaraz jednak porzuciła te myśl. Nie chciała być jeszcze bardziej czerwona...
-Jak mam ci ufać, skoro nie potrafisz mi udzielić odpowiedzi nawet na jedno proste pytanie? Jesteś dla mnie zagadką. Nie potrafię cię rozgryźć. Chciałabym cię lepiej poznać, ale zachowujesz się tak jakbyś nie chciał, żeby ktokolwiek to zrobił. Jeśli masz jakiś problem to powiedz. Może będę mogła ci pomóc. I wtedy moglibyśmy...-nie udało jej się dokończyć bo Jason zamknął jej usta pocałunkiem. Była tak zszokowana, że na początku nie wiedziała co zrobić, ale po chwili ogarnęła się i odwzajemniła pocałunek. Miał takie miękkie usta...Smakowały miętą...Pocałunki z słodkich i niewinnych przerodziły się w mocne i namiętne. Jeszcze bardziej przylgnęli do siebie.
Jason wplótł palce w jej loki i rozkoszował się jej smakiem...Nie mógł się powstrzymać kiedy miał ją tak blisko siebie i nie żałował tego. Teraz już wiedział, że ona też coś do niego czuje.
Po jakichś 20 minutach odsunęli się od siebie niechętnie. Ciężko oddychali bo w czasie pocałunków nie chcieli przerywać i łapali tylko płytkie oddechy. Patrzyli sobie w oczy.
-Ufasz mi?-powtórzył pytanie Jason.
Rebekah w odpowiedzi skinęła głową i widząc jego szczere spojrzenie dała się poprowadzić i z pomocą Jasona wsiadła na motocykl. Założył jej kask bo on go nie potrzebował i wsiadł na pojazd. Poczuł jak drobne ręce wsuwają się na jego tors i ściskają lekko, ale z przekonaniem. Uśmiechnięty zapalił silnik i piskiem opon ruszył w stronę swojego domu zostawiając za sobą tylko chmurę kurzu...
Ciąg dalszy nastąpi...;)
Haha.;33 Zaszalałam dzisiaj.;pp Mam nadzieję, że się spodoba.;)) Obok macie ankietę;3 zachęcam was do wzięcia w niej udziału, bo wtedy będę wiedziała o czym mam dalej pisać.;33
ooo jak romantycznie i niespodziewanie:) świetnie:) że piszesz:*
OdpowiedzUsuńno to teraz przez ciebie nie będę mogła wytrzymać aż będzie następny rozdział ;**
OdpowiedzUsuń