Rebekah siedziała przy małym biurku i szukała jakiegoś notatnika. Nie miała żadnej pamiątki z życia jakie prowadziła w Californii. Nie robiła żadnych zdjęć, uznała że nie ma po co. Teraz tego żałowała i postanowiła zapisywać każdą myśl. Znalazła jakiś mały notes i wyciągnęła długopis. Przez chwile wpatrywała się w puste kartki nie wiedząc jak zacząć. Nigdy nie pisała pamiętnika ani nic z tych rzeczy. Sięgnęła po iPoda ze słuchawkami i zanurzyła się w rytmach 30 seconds to mars. Przyłożyła długopis do pierwszej strony i zaczęła.
Drogi pamiętniczku.
Całe wakacje spędziłam na zwiedzaniu Londynu. Muszę przyznać, że nie jest tak źle...Szkołę mam jakieś 2 km od domu. Kupiłam sobie deskorolke żeby szybciej dojechać. Nie zamierzam tyle codziennie chodzić na piechote. W przyszłym tygodniu w centrum jest koncert Bruno Marsa. Może pójde jak uda mi się kupić bilet, co jest niemożliwe...Tak więc, jutro zaczyna się szkoła. Nie wiem co na siebie włożyć...Postawić na conversy czy obcasy? Rurki czy mini? Kurde nie mam pojęcia! Chce zrobić dobre wrażenie, znaleźć przyjaciół. Jestem nieco zdenerwowana i pewnie dzisiaj nie zasne. Zresztą źle sypiam od kiedy tu przyjechałam. Mam dziwne uczucie, że ktoś mnie obserwuje. Chyba wpadłam w jakąś paranoje. Haha, super nie ma co, palma mi odbija! Mniejsza...
Mam nadzieję, że nie zawale pierwszego dnia w nowej szkole, trzymaj kciuki!
R.
R.
16-latka wzięła notes i poszła schować go pod materac łóżka.
Poszła się wykąpać, chcąc zmyć z siebie stres i zmęczenie. Napawała się strumieniem gorącej wody i nie chciała wychodzić z wanny. Mogłaby tak leżeć i leżeć...W końcu jednak zmuszona wrzaskiem mamy, że ''marnuje wodę!'' wygramoliła się ze swojej oazy spokoju(wanny) i przebrała się w piżame. Wysuszyła jeszcze włosy, które potem zaplotła w dobieranego warkocza i położyła się do łóżka.
Patrzyła w biały sufit chyba przez godzinę nie mogąc zasnąć. Spojrzała na telefon, którego blask oślepił ją na chwile i sprawdziła godzinę. Na wyświetlaczu pokazała się 1:17. Rebekah westchnęła i schowała telefon pod poduszkę sprawdzając czy napewno nastawiła budzik. Pierwsza lekcja zaczynała się o 8:00 więc żeby się wyszykować musiała nastawić alarm na 6:00.
- Masakra, będe wyglądała jak zombie...-mruknęła pod nosem i zasnęła.
Pobudka nie należała do przyjemnych, ponieważ wiercąc się w nocy Rebekah zaplątała się w kołdrę. Wstając nie zdążyła się do końca uwolnić z pościeli i walnęła z hukiem o podłoge. Przez chwile leżała skulona nie mogąc złapać oddechu. Kiedy się uspokoiła poszła do łazienki, doprowadzić się do ładu. Spojrzała na swoje odbicie i zamarła.
Wyglądała jak Tarzan. Ciemne włosy powychodziły jej z warkocza i odstawały na wszystkie strony. Do twarzy przykleiły jej się jakieś paprochy, pewnie po przygodzie z podłagą...Sińce pod oczami były ogromne. Rebekah musiała nałożyć więcej korektora niż zazwyczaj. Pociągnęła rzęsy tuszem i podkreśliła oczy ciemno-purpurową kredką do oczu. Rozplotła warkocz i poskromiła ładne loki lakierem, żeby utrzymały się dłużej niż do drugiej lekcji. Kiedy uznała, że wygląda już jak przyzwoite zombie, poszła się ubrać.
Tata powiedział, że nie da rady jej podwieżć więc musiała jechać na desce. Czyli obcasy nie wchodziły w gre...Po krótkim zastanowieniu wyciągnęła z szafy ciemne rurki, biały podkoszulek i bluze pod kolor conversów(purpurowe) z białym ekspresem. Psiknęła się jescze lekką mgiełką i zeszła na dół zabierając torbę z krzesła przy biurku.
Na dole zastała babcie i Briana.
-Rebekah skarbie co chcesz na śniadanie?-Zapytała babcia, wstając od stołu.
-Może być jajecznica.
-Już się robi...-odpowiedziała z zapałem i wyciągnęła z lodówki jajka.
-Ej no chwila! Jak ja się spytałem czy zrobisz mi jajecznice to powiedziałaś, że nie ma jajek!- oburzył się Brian.
-Oj wnusiu, nie nauczyłeś się, że w tym domu faceci sami sobie przygotowują jedzenie? Chociaż to powinniście zrobić sami.-uśmiechnęła się do niego żartobliwie.
-Co za niesprawiedliwość! Dobra to ja już se wezme bułkę...-powiedział i zrezygnowany podszedł do blatu kuchennego i wyciągnął małą kajzerke z koszyka.
Rebekah zjadła szybko, podziękowała i poszła do schowka po deskorolke. Kiedy zamykała drzwi ktoś delikatnie dotknął jej ramienia. Odwróciła się zaskoczona.
-Emm...pojedziemy razem?- Brian stał przed nią i dopiero teraz lepiej mu się przyjrzała. Miał na sobie nowe spodnie, które kupił sobie w centrum(luźne granatowe rurki), szaro-czarną koszule w grubą krate i buty za kostkę firmy nike. Jednym słowem wyglądał dość...fajnie? Brian patrzył się na nią jak na wariatkę więc przestała mu się przyglądać.
-Yyy..tak , pewnie, czemu nie?- wyksztusiła i włożyła sobie torbę przez głowe, żeby nie przeszkadzała jej w trakcie jazdy. 17-latek skinął głową i poszedł za siostrą zabierając ze sobą własną deske.
Rebekah patrzyła na swojego brata, który jechał przed nią i robił różne predziwne triki. Zawsze go podziwiała jeżeli chodzi o jazde. Jeździł na deskorolce od dziecka i umiał mnóstwo wspaniałych sztuczek. Ona niestety nie umiała robić tego typu rzeczy. Próbowała kiedyś nauczyć się czegoś od brata, ale im bardziej się starała tym częściej lądowała tyłkiem na ziemi, więc sobie odpuściła.
Dojechali już prawie na miejsce kiedy z bocznej uliczki wyjechał czerwony kabriolet i zajechał im droge. W śroku siedziały dwie dziewczyny i wytykając ich palcami śmiały się jakby dostały ataku padaczki. Brian i Rebekah jednocześnie jakby się zgrali pokazali dziewczynom środkowy palec. Samochód przyspieszył i już go nie widzieli.
Kiedy byli już przy szkolnym parkingu rozdzielili się życząc sobie powodzenia i poszli szukać swoich klas.
16-latka martwiła się czy jej brat sobie poradzi. Miała jeszcze tylko jedno zmartwienie: ''Czy sama sobie poradzi?''
Wiem, że długo nie pisałam ale komp mi nawalał i nie miałam jak wstawić nowej notki. Macie dzisiaj troche dłuższą, mam nadzieje, że się podoba.;) Licze na komentarz.;)
Świetny rozdział! Coraz bardziej wciąga! Czekam na nexta!
OdpowiedzUsuńzapraszam ;3
licze na kom ;D
http://myimagination-onedirection.blogspot.com/
@Olkaa_33
Nadal czekam na nn :D
UsuńI Informuję, że już jest 15 rozdział, liczę na kom ;3 http://myimagination-onedirection.blogspot.com
Spoko opowiadanko ;) Pisz dalej
OdpowiedzUsuńsuperr jak zawsze siostro:*
OdpowiedzUsuń