środa, 20 lutego 2013

Przepraszam...

Następnego dnia...

Uroczystość zakończenia roku szkolnego, była nudna i drętwa. Były jakieś głupie przedstawiena typu: ''Zawsze jest czas na nauke, nawet w wakacje!''.- Jezuuu...-pomyślała Rebekah. Po długiej i nudnej jak flaki z olejem przemowie dyrka, klasy rozeszły się do swoich sal, gdzie dostali świadzectwa. Oceny 16-latki na koniec roku nie były jakoś super zadawalające, ale i tak się cieszyła że zdała. Po klasowym zdjeciu wszyscy poszli do domów.
Rebekah wzięła kąpiel i wyszła w ręczniku do pokoju szukając telefonu aby zadzwonić do Toma.

-Hej stary, może wybierzemy się do wesołego miasteczka? Mają dzisiaj promocje na młota. -powiedziała w momencie kiedy usłyszała po drugiej stronie tradycyjne 'Halo?'. Nie miała pojęcia jak powiedzieć Tomowi że opuszcza Californie, ale jeżeli już miała to zrobić to chciała żeby najpierw troche się zabawili. Ten ostatni raz...
-O boże dziewczyno, ty naprawde nie masz litości dla mojej fryzury! Ale dobra, będe u ciebie za 15 minut. Do zobaczyska! -wykrzyczał jej do słuchawki przyjaciel, po czym się rozłączył.
Rebekah westchnęła i podeszła do okna. Zawsze uspokajał ją widok jeziora, rozgrzewające promienie słońca wywołujące na wodzie cudowne błyski, oraz delikatny wietrzyk, który czuła zawsze kiedy szła na mostek pozbierać myśli. Bała się...Wolałaby wszystko inne niż zobaczyć ten zraniony wyraz twarzy swojego najlepszego przyjaciela. Po policzku spłynęła jej łza, którą od razu starła, ganiąc się w myślach żeby się nie roklejała. Próbując zająć czymś myśli poszła się przebrać. Wyciągnęła z szafy czarny t-shirt z zespołem Kiss oraz czarne luźniejsze rurki. Rozpuściła włosy, pozwalając im swobodnie opaść na ramiona, podkreśliła oczy czarną kredką. Wychodząc z pokoju zerknęła w lustro i zatrzymała się. Zobaczyła siebie całą w czerni...(kolor żałoby) -Supeer...-wyszeptała do siebie zawiedziona i zeszła na dół nie patrząc już w żadne nawet najmniejsze lusterko. Usiadła ociężale na kanapie nakazując sobie spokój. Pare minut później zadzwonił dzwonek do drzwi. Dziewczyna wstała, zakładając po drodze purpurowe conversy. Zgarnęła jeszcze torbe z komody i wyszła na spotkanie z przyjacielem.
-Siemka! -rzuciła Rebekah i przytuliła 16-latka, starając się uśmiechać cały czas.
-Hej tygrysie! - odpowiedział Tom i odwzajemnił uścisk. - To co? Idziemy?
-Pewnie. Chce żebyśmy się dziś dobrze bawili. Jak nigdy dotąd, ok? -zapytała cichym głosem.
-No przecież zawsze się dobrze bawimy! A nie? - oburzył się Tom, ale postanowił odpuścić bo miał wrażenie że dzisiaj się coś wydarzy. Tylko nie wiedział czy to bedzie dobre, czy złe. Wesołe miasteczko było jakiś pól mili od domu Rebekah więc szli dość krótko, ale przez całą drogę ciągle się śmiali obgadywując nauczycieli i uczniów. Na miejscu od razu poszli kupić bilety na młota. Oboje jak byli jeszcze dziećmi bardzo się bali na niego wejść, ale odkąd w wieku 11 lat pierwszy raz poszli spróbować, stało się to ich tradycją, że za każdym razym kiedy będą w Wesołym miasteczku, pójdą na młota. Sadowiąc się na siedzeniach dali bilety gościowi, który przedarł je na dole i opuścił barierke. Darli się z całych sił, jednocześnie się śmiejąc.
Następnie zdecydowali się na kolejke górską. Wymachując rękami w wagonach prawie powyrywali sobie włosy. Wysiadając Tom wziął przyjaciółke na ręce i obkręcił się pare razy krzycząc.
-Zepsułas mi fryzure, tygrysie jeden!!! Nie daruje ci tego!-Rebekah śmiała się razem z nim, ciesząc się chwilą. 16-latek postawił dziewczyne na ziemi i poszli popychając się na boki w strone stoiska z watą cukrową. Kupili sobie po jednej wielkiej różowej wacie i przyklejali sobie do twarzy idąc na ławeczke przy pięknie oświetlonej altance, w której tańczyły zakochane pary. Usiedli dojadając reszte cukrowego smakołyku i wycierając sobie twarz chusteczką.
-Ale zabawa! Uświniłaś mnie! Haha, dawno tu nie byliśmy. Fajnie było, a teraz powiedz mi o co chodzi. -powiedział Tom odwracając się przodem do Rebekah. Diewczyna spojrzała na niego zszokowana, na co przyjaciel odpowiedział.
-Przecież widze, że coś cię gnębi. Mów! - naciskał, widząc jak kumpela odwraca się od niego.
-Ja...-nie dokończyła bo wybuchła strasznym płaczem, na co 16-latek zareagował natychmiastowo. Wstał z ławki podszedł do niej, podniósł ją i przytulił, szepcząc jej do ucha.
-Już dobrze. Cśśśś, o co chodzi? Co się stało? - Rebekah odsuneła sie od niego na tyle żeby spojrzeć mu w oczy i powiedziała.
-Przeprowadzam się do Londynu, do babci.
-Jakto się przeprowadzasz? - zapytał wypuszczając ją z objęć. Nic mu nie odpowiedziała, tylko patrzyła na niego. Nigdy w życiu nie widział jej tak smutnej. Podszedł do niej, złapał ją za ramiona i potrząsnął krzycząc jej w twarz.
-Co ty wygadujesz?! Nie kpij sobie ze mnie w taki sposób!
-Mój dziadek umarł i moja babcia mnie potrzebuje. Wyjeżdżam za dwa dni z samego rana.- powiedziała między jednym szlochem a drugim. Spuściła wzrok bo nie mogła spojrzeć mu w twarz teraz kiedy mu to powiedziała.
-Czyli, że co? Zostawiasz mnie samego? Pomyślałaś chociaż o mnie? Co ja mam teraz zrobić? Jesteś moją najlepszą przyjaciółką, jedyną przyjaciółką...powiedziałaś, że mi pomożesz, że mnie nie zostawisz. A właśnie to robisz! - wykrzyczał jej patrząc na nią. Głos mu drżał, wiedział, że zaraz przestanie się kontrolować i się rozbeczy.
-Ja...przepraszam! Wcale tego nie chciałam! Nie zamierzałam cię zostawiać ani opuszczać kraju. Dopiero wczoraj się dowiedziałam o tym wszystkim. Ja też byłam w szoku! Ja...strasznie przepraszam. Proszę, wybacz mi...-powiedziała i zerwała się biegiem nie mogąc już patrzeć na swojego najlepszego przyjaciela w tym stanie. Słyszała za sobą jeszcze jak Tom wykrzukuje jej imię, ale się nie odwróciła. Pobiegła do domu i zamkneła się w pokoju nie reagując na wołania matki. W tej chwili chciała być sama. Rzuciła się w ubraniu na łóżko, płacząc wtuliła twarz w poduszke i ciągle powtarzała. ''przepraszam, przepraszam, przepraszam...''




Ciąg dalszy nastąpi...


Hej.!x Mam prośbe do wszystkich czytelników, chciałabym wiedzieć ile was jest, więc prosiłabym o jakiś komentarz pod jaką kolwiek notką.;) A jeśli chcecie być informowani na bieżąco o nowych notkach to dopiszcie w komentarzu swoją nazwe z Twittera.;) Dziękuje.<3



3 komentarze:

  1. Świetny blog <3 czekam na ciąg dalszy !

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się twój styl pisania. Świetny rozdział, chyba zacznę od początku <3
    Możesz informować mnie o rozdziałach ;3
    @Olkaa_33

    OdpowiedzUsuń
  3. superr:) czytam już kolejny i mnie wciągnęło:)

    OdpowiedzUsuń